To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


POZOSTAŁE TEMATY OGRODNICZE - Koty -nieszkodliwa walka z nimi

KaRo - 2007-03-14, 14:13
Temat postu: Koty -nieszkodliwa walka z nimi
Nie tylko rozpacz Gracji ale również moja złość :evil: wskazuje,
że koty,te bezpańskie,szalejące w naszych ogrodach należy traktować jak szkodniki!
Znacie jakieś metody na bezpieczne pozbycie się ich ?
Co zrobić by omijały nasze ogrody i tarasy z daleka?
Co posadzić,by zapach odpędził te futrzaki od naszych malutkich siewek i większych bylin?
Proszę - mówcie szybko co wiecie na ten temat :D ,bo marzec to koci miesiąc- wyrządzają nam w tedy najwięcej szkód! :wink:

Kulka - 2007-03-14, 21:19

Karo może masz nornice, krety a koty szczególnie głodne chętnie na nie polują. Jeśli masz te żyjątka to spróbuj się ich pozbyć, a wtedy może koty będą omijały ten teren.
Widzisz u nas na działkach jest kocia tzw. działkowa - trochę dzika, można ją pogłaskać tylko wtedy, gdy dostaje jeść - ja zimą specjalnie dwa-trzy razy w tygodniu jeżdżę, żeby dać jeść jej i jednocześnie wiozę jedzenie dla ptaków. Od wiosny do jesieni - nic u mnie nie dostaje, więc omija moją działkę.
Nie zauważyłam, żeby cokolwiek niszczyła, natomiast jest kilka bezpańskich psów, które nie chodzą pojedynczo, ale co najmniej po 3. Wielokrotnie widziałam wielkie ślady łap na działce - te dopiero potrafią zniszczyć.

Gracja - 2007-03-15, 00:59

Kulka...ja nie mam ani nornic ani kretow.Mam sasiada,ktory ma dwa koty i malego psa,ktory ciagle siedzi przed jego furtka,a z mojej rabaty przed ogrodzeniem zrobil sobie toalete.Jestem polubowna osoba i co 2-3 dni sprzatam te odchody,a sasiad dobrze to widzi.I co? I nic !Juz wiekszosc wieloletnich roslin na tej rabacie skutecznie mi ten 'uroczy' psiak zniszczyl.No to jeszcze moge strawic,ale lazenie tych kotow po moim ogrodzie,buszowanie po tarasach itp to doprowadza mnie do pasji.W lecie siadaja sobie na naslonecznionych grzadkach,niszcza mi rosliny,paskudza na tarasie.Na dodatek mam paskudna alergie na siersc zwierzat.Nawet nie wiesz co kot potrafi zrobic z karoseria samochodu stojacego przed domem.Ja wiem,ze koty chadzaja swoimi drogami i nie mozna ich przyuczyc tak jak psy do posluszenstwa.Ale to jest prawdziwa plaga !!! Mam duzo iglakow w ktorych ptaki maja gniazda.Doslownie nie ma tygodnia zebym na trawniku nie znalazla jakiegos martwego ptaszka,albo rozwalonego gniazda.
Kupowalam odstraszajace preparaty,ale zupelnie bezskuteczne.
Slyszalam,ze sa rosliny odstraszajace koty.Tylko jakie???
Ubawil mnie post na forum ogrodniczym,gdzie ktos radzi posiac kocimietke hahaha.Przeciez to dla kotow prawdziwa gratka.

Kulka - 2007-03-15, 05:38

Gracja przepraszam Ciebie i KaRo. Nie zdawałam sobie sprawy, że mogą być takie sytuacje, bo nigdy nie miałam takich problemów. A czy próbowałaś jakiegoś elektronicznego odstraszacza?
Szukając teraz w necie jakiegoś preparatu "antykociego" znalazłam sporo informacji mówiących, że psy i koty nie lubią zapachu kwasu - cytryny czy rozpuszczonego kwasku cytrynoweg. Może kup taki kwasek rozcieńcz go na tyle, żeby było go czuć i wysmaruj/spryskaj te miejsca, którymi najczęściej te koty chodzą.
Jeszcze takie ustrojstwo znalazłam, o którym wyczytałam pozytywne opinie.
http://www.ubasseta.com.pl/showProduct.do?id=107
http://www.nokaut.pl/ofer...-do-ogrodu.html
http://colisa.com.pl/?/k-...k-zapachk.shtml

KaRo - 2007-03-15, 07:30

Kulko - ok.wymieniamy poglądy,wszystko dozwolone.. :D
Ja też nie mam (na szczęście) :roll: kreta ani nornic.

Poczekam na opinię Gracji ,jest bardziej zdesperowana w
walce z kotami więc pewnie szybciej zastosuje ten środek...

Rzeczywiście,ktoś pomylił cudowne właściwości i nazwę KOCIMIĘTKI!!!! :D
Ja na innym forum polecałam pewnej zdesperowanej osobie ,aby podarowała sąsiadce mającej sforę kotów kilka krzaczków właśnie kocimiętki,niech sobie nasadzi wtedy kociska nie wyjdą poza obręb jej działki.
Wyczytałam też informację o rozsiewaniu zmielonego ziarna gorczycy,że niby to ma odstraszyć kociska,może warto spróbować Gracjo na tarasie- to chyba najlepsze obecnie miejce na doświadczenia :wink:

Muszę dodać dla wyjaśnienia - że nie mam nic przeciw kotom ani psom-ogarnia mnie jedynie rozpacz jak patrzę na zniszczenia jakie potrafią czynić.
Własnego psa jestem w stanie przywołać do porządku- przybyszów nie jestem w stanie nawet upilnować ani zakazać im destrukcyjnych odwiedzin u mnie. Pozostaje odstraszająca walka z nimi:( [/b]

Kulka - 2007-03-15, 11:09

Dzięki KaRo :D
Ja całe życie coś miałam kota, psa i chyba dlatego tak subiektywnie podeszłam do tematu :D

Gracja - 2007-03-15, 11:27

Cytat:
[quote="Kulka"]Gracja przepraszam Ciebie i KaRo. Nie zdawałam sobie sprawy, że mogą być takie sytuacje, bo nigdy nie miałam takich problemów.

Kulka :* W zaden sposob nie poczulam sie urazona :!:
Forum sluzy do wymiany mysli i doswiadczen.Nawet nie chcialam o tym pisac bo przezylam inny szok.Otoz na forum o zwierzetach opisalam swoj problem i w zyciu nie spodziewalam sie takiego odezwu :!: .Zwyzywano mnie od najgorszych :!: Slowo na K....bylo jednym z lagodniejszych :!: Jacys fanatyczni ''obroncy'' zwierzat dali upust swojej pasji.Totalne chamstwo.Przeciez ja nie chce mordowac zwierzatek,tylko w jakis sposob bronic sie przed ich szkodami :!: :!:

Kulka - 2007-03-15, 11:36

Gracja napisał/a:
Otoz na forum o zwierzetach opisalam swoj problem i w zyciu nie spodziewalam sie takiego odezwu .Zwyzywano mnie od najgorszych
Totalne chamstwo.

Dlatego Gracja zostań z nami - napewno znajdzie się jakiś sposób, byś pozbyła się tych futrzaków.
Gdy miałam jeszcze swoją ukochaną sunię to też kiedyś zajrzałam na jakieś takie forum zwierzęce - ale szybciej wyszłam, niż weszłam - właśnie z powodu "kulturalnej wymiany poglądów"

Gracja - 2007-03-15, 11:49

Cytat:
[quote="Kulka"]
Dlatego Gracja zostań z nami - napewno znajdzie się jakiś sposób, byś pozbyła się tych futrzaków.

Ja wcale nie mam zamiaru zakotwiczyc na innym forum :lol: .Mam swoje wlasne forum i tutejsze :!: Chcialam tylko zasiegnac porady ''fachowcow''.Niestety....nie jestem odporna na chamstwo i do dzis trzese sie jak sobie to przypomne.Wsciekla jestem na sasiada,nie chce z ludzmi sporow,ale zadne delikatne aluzje nie pomagaja wiec pogodzilam sie z tym.Nawet jak gosc widzi,ze zbieram na lopate odchody i wrzucam do mojego kubla(jego psie gowienka) to moglby zaskoczyc,ze cos jest nie tak. Ja o tych kotach moglabym jeszcze wiecej napisac,ale szkoda mi nerwow.W lecie np zakladam na parterze siatki na okna bo potrafia wlezc do mieszkania !!!! Kiedys o malo nie dostalam zawalu,jak mi w nocy wlazl do sypialni.Moze to wszystko jest smieszne dla kogos z zewnatrz,ale dla mnie to masakra !!

Kulka - 2007-03-15, 12:04

Gracja napisał/a:
Mam swoje wlasne forum i tutejsze :!:
W lecie np zakladam na parterze siatki na okna bo potrafia wlezc do mieszkania !!!! Kiedys o malo nie dostalam zawalu,jak mi w nocy wlazl do sypialni.Moze to wszystko jest smieszne dla kogos z zewnatrz,ale dla mnie to masakra !!

Teraz dopiero zajrzałam na Twoje forum i tylko rzuciłam okiem na wątki - to jest chyba to, czego mi potrzeba oprócz działki :D
Współczuję Ci z tymi kotami i wiem, że nie poprawi Ci to humoru, ale koty i psy nie chodzą do ludzi, którzy wydzielają złe fluidy - choć malutka pociecha.

elanutka - 2007-03-15, 17:37

Też przekonałam się , że żadne dostępne w sklepach ogrodniczych " odstraszacze " psów i kotów nie działają na nie. Ostatnio moja mama ( mieszkająca ze mna kolekcjonerka kocich przybłędow ) wyczytała , zeby wysypywać na rabatke fusy od kawy. Ponoć to jednoczesnie nawozi rosliny. Tylko skąd ja tyle fusów na cały ogród zdobędę ? Jeszcze jesienią koty załatwiły mi łubin i rozchodniki na skalniaku , teraz przyłapałam jednego na zalatwianiu sie w pobliżu bratków - na szczęscie wyczyściłam zaraz po nim i miejsce " czeka " na zasiew jednorocznych. A sąsiedzkie psy tez niestety urządzają sobie u mnie toalete w ogrodzie. Niech to bedzie dla Was choć odrobiną pocieszenia - skoro nie możemy zwalczyc problemu , to nie jestesmy chociaż w tej walce osamotnione :?
elanutka - 2007-03-24, 19:31

Raport z dzisiaj - w zeszłym roku mialam pod domem taką malutką rabatkę , na której pod koniec lata wysadzilam bylinki - dziewięćsił bezłodygowy , bratki itp Na dzien dzisiejszy nie ma po nich śladu , koty urządziły sobie tam kuwetę. Teraz chyba muszę wymienić na tej rabatce ziemię , bo i tak nic nie urosnie , skoro spalilo już odchowane roslinki


to część tej rabatki. Tak wyglądala latem zeszlego roku ( oczywiście petunia byla jednoroczna ) :?

Kulka - 2007-03-25, 05:48

Elanutko istotnie będziesz musiała zmienić, a tę ziemię gdzie koty zrobiły sobie kuwetę przenieś może w miejsce, gdzie nie będzie Ci to przeszkadzało a tę nową ziemię obsypałabym dokładnie preparatem Bros "Kot i pies stop". U mnie ten preparat zdał egzamin gdy robiłam kilka lat temu skalniak i zobaczyłam, że kocica na niego wlazła. Po przesypaniu - omijała to miejsce z daleka. Bo chyba wiesz, że koty idą nie tylko "za węchem", ale przyzwyczajają się do miejsca.
elanutka - 2007-03-25, 17:13

O ! Dziękuję bardzo za podpowiedź ! Mam nadzieję , że uda mi sie dostać ten preparat. To jest w postaci proszku i nie szkodzi roślinom ?
Kulka - 2007-03-26, 04:50

Tak w postaci proszku. Ja rozsypywałam na ziemię - nie pamiętam czy i jak działa na rośliny, ale Elanutko znajdziesz zapewne informacje na opakowaniu.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group